Barcelona czy Chelsea?
Treść
Mecze tych drużyn rozpoczynają się na długo przed pierwszym i kończą długo po ostatnim gwizdku sędziego. Wywołują niezwykłe emocje, przechodzą do historii i są wspominane latami. Nie inaczej pewnie będzie i tym razem. Dziś na Stamford Bridge w Londynie Chelsea zmierzy się z Barceloną w meczu grupy A piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Obaj wielcy rywale spotykali się ze sobą w ostatnich dwóch sezonach LM, za każdym razem w 1/8 finału. Bilans jest remisowy. Za pierwszym razem triumfowali Anglicy (z tego dwumeczu pamiętamy przede wszystkim niebywałą bramkę Ronaldinho), za drugim Hiszpanie. Jak będzie teraz, trudno przewidzieć. Nie da się jednak ukryć, że zarówno w jednym, jak i drugim obozie nie brakuje kłopotów.
Sen z powiek prowadzącemu Chelsea, José Mourinho, spędza obsada bramki. W sobotnim ligowym meczu z Reading poważnych kontuzji doznali bowiem dwaj podstawowi bramkarze: Czech Petr Cech i Włoch Marco Cudicini. Cech jest już po poważnej operacji czaszki, odzyskał świadomość, czuje się lepiej, ale - jak przyznał jego ojciec - do sportu wróci za mniej więcej rok. Portugalski szkoleniowiec ma zatem nie lada problem, bo w odwodzie został mu jedynie rodak Hilario, dla którego będzie to pierwszy mecz w podstawowym składzie "The Blues". Poza tym Mourinho może jednak skorzystać ze wszystkich graczy, zatem na boisku pojawią się m.in. Michael Ballack, Frank Lampard, Didier Drogba i Andrij Szewczenko. Trener liczy na to, że w tak ważnym pojedynku "odblokuje się" zwłaszcza Ukrainiec, który jak na razie ma spore kłopoty z adaptacją w drużynie mistrza Anglii.
A Barcelona? Do niedawna jej bolączką była słabsza forma Ronaldinho. A Brazylijczyk to, jak wiadomo, motor napędowy zespołu, decydujący o jego obliczu. Kibice byli zaniepokojeni, a gdy z twarzy ich idola znikł charakterystyczny uśmiech, zaczęli denerwować się nie na żarty. Wydaje się jednak, że wszystko wraca do normy. W ostatnim meczu ligowym z Sevillą najlepszy piłkarz świata zdobył dwa gole, grał świetnie i co najważniejsze - uśmiechał się. To ważny szczegół. Dyspozycja Brazylijczyka jest tym istotniejsza, że kontuzję leczy drugi as "Barcy", Kameruńczyk Samuel Eto'o. Zastąpi go w linii ataku Islandczyk Eidur Gudjohnsen, jeszcze w ubiegłym sezonie piłkarz... Chelsea.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2006-10-18
Autor: wa