Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Barca" bliżej

Treść

W meczu elektryzującym całą piłkarską Europę Barcelona zremisowała 1:1 z Realem Madryt. Gospodarze zrobili tym samym kolejny poważny krok ku mistrzostwu Hiszpanii.

Prawie 100 tysięcy widzów na trybu nach, setki akredytowanych dziennikarzy z całego świata, niezwykła otoczka i historia - takie są spotkania tych dwóch niezwykłych rywali. Jubileuszowe, 200. (!) rozpoczęło się jednak od niemiłego zgrzytu. Tuż przed wjazdem na Nou Camp autobus z zawodnikami Realu został obrzucony różnymi przedmiotami, wybito jedną z szyb. Później na szczęście było już spokojnie, fani skupili się na oglądaniu popisów piłkarzy.
Real, by myśleć o odrobieniu
11-punktowej straty do "Barcy", musiał wygrać. Od pierwszych minut to jednak grający z pasją i finezją gospodarze osiągnęli znaczną przewagę, ale Mark van Bommel i Samuel Eto'o nie potrafili pokonać Ikera Casillasa. Gol padł w 20. minucie: w polu karnym padł van Bommel, sędzia podyktował rzut karny, wykorzystał go Ronaldinho. Kilka minut później czerwoną kartkę zobaczył Roberto Carlos i wydawało się, że goście mogą wyjechać z Katalonii z dużym bagażem bramek. Tak się jednak nie stało. Ba, w 37. minucie to "Królewscy" wyrównali po uderzeniu tak krytykowanego ostatnio Ronaldo.
I choć do końca meczu gospodarze mieli dużą przewagę, sporo doskonałych sytuacji, a w końcówce Real nie opuszczał własnej połowy, wynik się nie zmienił. Remis 1:1 oznacza jednak, że Barcelona utrzymała przewagę 11 punktów nad najgroźniejszym rywalem. Do końca sezonu pozostało 7 kolejek, losy mistrzostwa wydają się przesądzone.
Pisk

"Nasz Dziennik" 2006-04-03

Autor: ab