Barack O. kłamał
Treść
Barack Obama zaskakuje opinię publiczną coraz to wymyślniejszymi deklaracjami. Po niedawnych stwierdzeniach na temat wyzwalania przez jego dziadka obozu w Oświęcimiu oświadczył, że wcale nie popiera aborcji.
Po spotkaniu z wyborcami w Dakocie Południowej ciemnoskóry senator udzielił wywiadu lokalnej gazecie, w którym podkreślał, że nigdy nie opowiadał się otwarcie za aborcją. - Myślę, że powiedziałem to wielokrotnie, iż uważam, że jest to trudna moralna kwestia. Uważam, że ostatecznie to kobieta ma większe prawo podjąć taką decyzję, oczywiście po konsultacji z osobą duchowną, rodziną i swoim lekarzem - powiedział Obama, tym samym... opowiadając się za zabijaniem dzieci poczętych.
Czyny, jakich dopuszczał się senator z Illinois, świadczą ewidentnie przeciwko niemu. Za każdym razem w parlamentarnych głosowaniach popierał legalizację aborcji bez względu na okoliczności, a także pomysły finansowania zabijania dzieci poczętych z pieniędzy amerykańskich podatników.
W kwietniu 2005 roku głosował przeciwko ustawie, która miała powstrzymać dofinansowywanie z budżetu organizacji promujących aborcję za granicą. Dwukrotnie wsparł przepisy, które zezwalały nieletnim dziewczynom na zabicie swojego poczętego dziecka, bez wiedzy rodziców. Pracował także nad ustawą mającą znieść ochronę zdrowotną dla dzieci, które przeżyły aborcję.
Obecne wypowiedzi Obamy obliczone są jedynie na uzyskanie głosów ludzi silniej przywiązanych do wartości religijnych.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2008-05-04
Autor: wa