Bandyta z Wołomina zastrzelony
Treść
Gangster zastrzelony25-letni Michał Gruszczyński podejrzewany o zabójstwo dwóch braci w Wołominie zginął wczoraj od policyjnej kuli kilka minut po godz. 16.00 na warszawskiej Pradze Południe. Komendant główny policji Konrad Kornatowski poinformował, że Gruszczyński miał przy sobie dwustugramową kostkę trotylu wraz z zapalnikiem górniczym i dziewięciowoltową baterią. W chwili, gdy policjanci chcieli go zatrzymać, sięgnął pod kurtkę, by zdetonować ładunek.
- Policja zastrzeliła mężczyznę na rondzie Wiatraczna niedaleko stacji benzynowej po strzałach ostrzegawczych, gdy wezwany do zatrzymania się zaczął uciekać i wyciągnął pistolet maszynowy "Skorpion" - oświadczył minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek.
Akcja rozegrała się wczoraj po godz. 16.00 przy skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Nasielskiej. Gruszczyńskiego, ubranego na czarno, rozpoznali policjanci z Centralnego Biura Śledczego, którzy obserwowali stację benzynową w pobliżu ronda Wiatraczna na warszawskiej Pradze Południe. Zdaniem Kaczmarka, istniały informacje, że bandyta ma przy sobie także inną broń i mógł być opleciony ładunkami wybuchowymi. - W tej dynamicznej sytuacji podjęto decyzję o oddaniu strzałów w kierunku zatrzymywanego - powiedział minister.
Jak poinformował na konferencji komendant główny policji Konrad Kornatowski, Gruszczyński oprócz broni maszynowej miał też przy sobie 200 gramów trotylu z zapalnikiem, a na widok policjantów "sięgnął za pazuchę". Minister Kaczmarek podkreślił, że poza sukcesami policji w ujęciu sprawcy zbrodni mamy również do czynienia z tragedią ludzi, którzy zginęli. Szef MSWiA przyznał, że gdyby nie zaniedbania policji, mogłoby nie dojść do zabójstwa drugiego z braci w Wołominie. - Szkoda, że sukces dnia dzisiejszego został przyciemniony tą informacją - powiedział dziennikarzom. Zaznaczył, że jest to tylko przypuszczenie.
Pod koniec lutego Gruszczyński zastrzelił mieszkańca Wołomina, Dariusza Cz., a w ostatnią sobotę jego brata Roberta. Trzeci z braci mówił, że zwracano się do policji i prokuratury o ochronę dla rodziny. Kornatowski ujawnił zaś, że wydał polecenie zawieszenia w czynnościach policjanta ze stołecznego wydziału ds. zabójstw. Wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające, czy dopełnił on obowiązków co do ochrony rodziny ofiar Gruszczyńskiego.
Magdalena M. Stawarska
"Nasz Dziennik" 2007-03-14
Autor: wa