Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Anielskie groby

Treść

Jeszcze kilkanaście lat temu powszechnie traktowane były jak nieludzie. Razem z odpadkami medycznymi trafiały na śmietnik lub do spalarni. Chodzi o dzieci, które zmarły w wyniku naturalnego poronienia lub w wyniku aborcji. Od kilku lat sytuacja, choć bardzo powoli, nieco się zmienia. Znakiem tego, a jednocześnie wyzwaniem dla naszych sumień są pojawiające się na cmentarzach groby dzieci nienarodzonych.

Osoby odwiedzające groby swoich bliskich na cmentarzu rzymskokatolickim w białostockich Dojlidach często przystawały i modliły się przy wspólnym grobie 11 dzieci zmarłych przed narodzeniem. Doczesne szczątki dzieci nienarodzonych dzięki staraniom Fundacji Nazaret pochowano na dojlidzkim cmentarzu we wrześniu tego roku. Ciała przekazały białostockie szpitale. Pochodziły one z aborcji, poronień i przypadków, kiedy dziecko urodziło się martwe. Pogrzeb odbył się zgodnie z obrządkiem Kościoła katolickiego, z uroczystościami żałobnymi i Mszą św. w kościele przy ulicy ks. Stanisława Suchowolca na białostockich Dojlidach. Podczas Eucharystii proboszcz parafii ks. prałat Stanisław Zdziech mówił, że "pozostawione w szpitalu szczątki dzieci do tej chwili były bezdomne, teraz znaleźli się ci, którzy pomogli, aby ich ciała godnie spoczęły na cmentarzu".
Również i w te dni, kiedy wierni odwiedzają groby swoich bliskich, miejsce pochówku nienarodzonych nie było osamotnione. Wiele osób przystawało przy ich mogile. - Ważna jest pamięć o każdym człowieku, a szczególnie o niewinnych dzieciątkach. Dobrze, że mają tu, na cmentarzu swój grób, można przy nim przystanąć, pomodlić się, można również sobie uświadomić, jak wielką zbrodnią jest aborcja - powiedział nam Kazimierz, który modlił się przy grobie nienarodzonych. - To, że dzieci nienarodzone mają swoją mogiłę, jest bardzo ważne także dla ich matek, które mogą tu przyjść i modlić się za ich dusze, nawiązując z nimi duchowy i emocjonalny kontakt - dodaje pełna zadumy Grażyna.
W obrządku katolickim poczętym dzieciom można sprawić pochówek od czasu, gdy Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała na ten temat specjalny dokument, a następnie Ojciec Święty Benedykt XVI potwierdził go bullą "Spes Orandi" - czyli "modląca się nadzieja", w której napisał, że dzieci z poronienia czy aborcji mimo braku chrztu, dostąpią zbawienia i należy się im pogrzeb. Pierwszy taki pogrzeb w Polsce odbył się w Warszawie w 2005 roku - później m.in. w Katowicach, Gdańsku, Siedlcach i Zielonej Górze.
Również prawo polskie reguluje kwestię pochówku nienarodzonych. W przypadku poronienia lub gdy dziecko narodzi się martwe, lekarz ma obowiązek wydać akt urodzenia, z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe. Dokument ten może również zastąpić akt zgonu. Na podstawie tych dokumentów można dokonać pochówku. Rodzina może liczyć także na zwrot kosztów pogrzebu z ZUS.
W Polsce szczególne zasługi w walce o godny pochówek nienarodzonych dzieci - który im się należy jak każdemu człowiekowi, co niestety nie dla wszystkich jeszcze jest sprawą oczywistą - ma Fundacja Nazaret. Wspiera ona rodziców, którzy chcą pochować swoje dziecko i napotykają wiele przeszkód. Zazwyczaj szczątki dzieci, jeśli nie zostaną odebrane przez rodziców, uznawane są przez szpitale za "odpady medyczne".
Adam Białous, Białystok
"Nasz Dziennik" 2009-11-02

Autor: wa