Ani centa dla polskich ofiar
Treść
Niemieckie ministerstwo finansów zdecydowanie odmówiło zadośćuczynienia byłym polskim więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych, twierdząc, że jest to niemożliwe z prawnego punktu widzenia. Berlińska kancelaria mecenasa Stefana Hambury, która pod koniec listopada 2007 roku przesłała do federalnego ministerstwa finansów w imieniu Związku Byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych wnioski o przyznanie im dopłat do rent i emerytur, wczoraj otrzymała odpowiedź odmowną z niemieckiego resortu finansów.
Mecenas Hambura w imieniu około 16 tysięcy żyjących jeszcze w Polsce ofiar nazizmu więzionych w niemieckich obozach i więzieniach zażądał od niemieckiego rządu miesięcznej dopłaty pielęgnacyjnej do ich rent i emerytur w wysokości 410 euro. - Ta forma odpowiedzi niemieckiego rządu jest dużym rozczarowaniem dla byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wyliczane są tam "grosze", które otrzymali za swoje cierpienia. Jesteśmy dopiero na początku żmudnej drogi dochodzenia sprawiedliwości. Droga ta powinna być jak najkrótsza ze względu na wiek byłych więźniów, który średnio wynosi obecnie 83 lata - stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mecenas Hambura.
- Jedno zdanie w piśmie federalnego ministerstwa finansów napawa mnie optymizmem. Wskazuje ono, że każdy niemiecki rząd starał się według sił o wyrównanie i naprawienie szkód. Ostatnim rządem, który to uczynił, był rząd kanclerza Gerharda Schroedera. Obecny rząd pani kanclerz Angeli Merkel dopiero stoi przed wykonaniem tego zadania. Dlatego byli więźniowie obozów koncentracyjnych powinni zostać wsparci przez wszystkie siły polityczne i społeczne w Polsce - uważa berliński adwokat reprezentujący pokrzywdzonych Polaków.
Strona niemiecka odmówiła wypłacenia ofiarom III Rzeszy jakichkolwiek pieniędzy, używając fałszywych argumentów, jakoby Polska zrzekła się wobec Niemiec wszelkich reparacji wojennych w 1953 roku na mocy oświadczenia komunistycznych władz. - To oświadczenie nie obejmowało ofiar nazizmu, co przecież Polska wyraźnie oświadczyła w 1969 r. na forum ONZ, kiedy to Niemcy starali się o przyjęcie do tej organizacji i bardzo się chwalili, jak to oni już zadośćuczynili wszystkim ofiarom nazizmu, a Polska (wtedy jeszcze PRL) oficjalnie prostowała te informacje, mówiąc, że polskie ofiary nazizmu nic nie dostały - ocenił prof. Mariusz Muszyński z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Waszyńskiego w Warszawie, przedstawiciel rządu Jarosława Kaczyńskiego ds. stosunków polsko-niemieckich, były prezes Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie".
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2008-01-04
Autor: wa