Ameryka jest gotowa, ale czy Obama również?
Treść
Z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, socjologiem, wykładowcą na UKSW i Uniwersytecie w Bremie, rozmawia Anna Wiejak
Wszystko wskazuje na to, iż to Barack Obama zwycięży w wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. Czy Ameryka jest gotowa na takiego przywódcę?
- Niektórzy uważają, że wybór Obamy zakończy okres pewnych napięć kulturowych. Tymczasem osobiście uważam, że stanie się dokładnie odwrotnie. Myślę, że one się dopiero zaczną i być może nawet się zaostrzą. Obama, jeżeli zwycięży, będzie o wiele uważniej obserwowany, niż byłby John McCain. W społeczeństwie amerykańskim, podobnie zresztą jak w polskim, występują silne różnice polityczne, kulturowe, religijne itd. i tym różni się ono od wielu społeczeństw europejskich. Jako przykład może posłużyć społeczeństwo niemieckie, gdzie nie ma takich polityków jak Sarah Palin. Poza tym sam fakt, iż najprawdopodobniej to Obama wygra, a jest on synem Kenijczyka, dowodzi, że Amerykanie są bardziej otwarci niż jakiekolwiek inne społeczeństwo zachodnie. W tym sensie oczywiście, że społeczeństwo amerykańskie jest gotowe. Jeżeli będzie dobrym prezydentem, to mimo braku doświadczenia jego kolor skóry i pochodzenie nie będą miały znaczenia. Oczywiście pojawiają się również katastroficzne głosy, że on radykalnie zmieni Amerykę, że ją przekształci w coś zupełnie innego, ale ja w to nie wierzę. Chociaż uważam, że rozsądniej byłoby wybrać McCaina.
Rosja już się cieszy z wyboru Obamy. Czy planowane wycofanie wojsk amerykańskich z tych rejonów świata, w których są teraz obecne, przyczyni się do wzmocnienia pozycji Rosji?
- Gdyby Obama taką politykę prowadził, bardzo szybko straciłby popularność w Ameryce. Nawet ci Amerykanie, którzy popierają Demokratów - ja już pomijam tu najbardziej liberalnych - są również amerykańskimi patriotami. Nie można wykluczyć, że będzie on prowadził bardziej miękką i łagodną politykę - jego oświadczenie w sprawie Gruzji było bardzo niepokojące, ale on się potem szybko z tego wycofał. Natomiast jeżeli jego doradcą będą tacy ludzie jak Zbigniew Brzeziński czy jego syn, nie powinniśmy się obawiać. Polityka Jimmy'ego Cartera, którego Brzeziński był doradcą, na pewno nie była polityką działania zgodnie z rosyjskimi życzeniami. Oczywiście pod tym względem McCain jest człowiekiem bardzo zdecydowanym.
Oczekiwania świata względem Obamy są utopijne, naiwne i lewackie, chociaż z drugiej strony - pozwolą mu pewne rzeczy zrealizować, bo tworzą sprzyjający mu klimat. Jeżeli jednak będzie prowadził nadmiernie liberalną politykę, to odrzuci go bardziej tradycyjna część społeczeństwa amerykańskiego. Jeżeli okaże się, iż Obama nie jest gotowy dokonywać żadnej "pierestrojki", nadmierne nadzieje lewicy szybko się rozwieją.
Obama prowadził bardzo dobrą kampanię...
- Rzeczywiście. Jego największym zwycięstwem nie byłoby pokonanie teraz McCaina, ale Hillary Clinton, której nominacja wydawała się nieunikniona. To, że udało mu się ją pokonać, świadczy o jego talentach.
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2008-11-05
Autor: wa