Albo stopy, albo giełdy
Treść
Główne indeksy na światowych giełdach spadały wczoraj w zastraszającym tempie. Panika inwestorów spowodowana jest obawami, że mamy do czynienia z najgorszym kryzysem finansowym od ponad 80 lat. Uspokojeniu sytuacji na parkietach nie pomagają nawet deklaracje rządów prawie wszystkich państw o natychmiastowym zapewnieniu potrzebnej pomocy.
Wszystkie najważniejsze giełdy świata rozpoczęły wczorajsze notowania od spadków. MSCI, jeden z głównych wskaźników sytuacji światowych rynków papierów wartościowych, osiągnął najniższy poziom od czterech lat. Kłopoty nie ominęły nawet nowojorskiej Wall Street. Jednak paneuropejski indeks FTSEurofirst 300, który początkowo tracił nawet ok. 3,7 proc., skończył wczorajszy dzień z zaledwie 0,2-procentowym spadkiem. Z kolei wykres tokijskiej giełdy Nikkei był praktycznie pionowy, obniżając swoją wartość o 9,4 procent. Japończycy nie spotkali się z takimi spadkami od października 1987 roku. Niewątpliwie większość inwestorów wystraszona spadkami sprzedała akcje i kupiła zapewniające dużo większą stabilność złoto.
- To jest jakby niewiara w to, że system może się sam naprawić - skomentował Agencji Reutera wczorajszą sytuację na giełdach brytyjski inwestor Mike Lenhoff. - Z całą pewnością jest to bardzo niepokojąca sytuacja - dodał. Brytyjski rząd zapowiedział zastrzyk finansowy dla głównych banków w kraju w wysokości 50 miliardów funtów. Pomimo tych deklaracji także angielska giełda była wczoraj niespokojna. Indeksy rosły i nagle dramatycznie spadały.
Wielu inwestorów z całego świata oczekuje od banków centralnych zamiast jednorazowych zastrzyków pieniężnych znacznego obniżenia stóp procentowych. Zdaniem analityków, tylko skoordynowane obcięcie stóp procentowych zarówno w USA, jak i w Europie może przynieść ponowne wzrosty na giełdach. Na taki krok zdecydował się jako pierwszy bank centralny Stanów Zjednoczonych - Fed. Oprócz niego podjęcie takiego kroku zapowiedziały również Europejski Bank Centralny, Bank Kanady, Bank Anglii oraz banki centralne Szwecji i Szwajcarii. Bank Japonii zadeklarował zaś swe silne poparcie dla tych przedsięwzięć.
Amerykańska stopa podstawowa została obniżona o pół punktu procentowego, do 1,5 procent. Jej wartość ma wpływ głównie na oprocentowania doraźnych kredytów, udzielanych sobie nawzajem przez banki komercyjne w ramach obracania saldami ich rezerw w Fed.
ŁS
"Nasz Dziennik" 2008-10-09
Autor: wa