Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ahonen przeskoczył wszystkich

Treść

Fin Janne Ahonen wygrał dwa pierwsze konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich, które w sobotę i niedzielę odbyły się w fińskim Kuusamo. Polacy spisali się słabo. Tylko Adam Małysz zdołał zakwalifikować się do finałowej trzydziestki, ale i on zajmował miejsce dalekie od oczekiwań i możliwości. Na lepsze wiadomości ze skoczni musimy jeszcze poczekać.
Sobota i niedziela były niezwykle szczęśliwe dla Ahonena, zwycięzcy ubiegłej edycji PŚ. Fin nie tylko zwyciężał, nie tylko skakał najdalej, ale wręcz deklasował rywali. Przewaga, jaką uzyskiwał nad nimi, była bowiem nieprawdopodobna. W sobotę drugiego Niemca Alexandra Herra wyprzedził aż o 43,2 punktu. Tylko trzy razy w historii różnica między pierwszym a drugim zawodnikiem była większa. Ahonen skakał jednak wspaniale. Lądował na 144,5 i 142 m, nikt nawet do tych odległości się nie zbliżył. To był nokaut. Fin klasę potwierdził przede wszystkim w drugim, tym krótszym, skoku. Oddał go bowiem w chwili, gdy pogorszyły się warunki, gdy najgroźniejsi konkurenci uzyskiwali dużo mniejsze odległości.
A Polacy? Słabo. Występu Wojciecha Skupienia, Mateusza Rutkowskiego i Tomasza Pochwały nie ma potrzeby komentować. Gorzej, że kiepsko spisał się i Małysz. Trzykrotny zdobywca Kryształowej Kuli po pierwszej serii był 17., liczyliśmy, że w drugiej tę pozycję poprawi. Stało się inaczej - skoczył zaledwie 105 m (bliżej w tej serii lądowało tylko pięciu zawodników), ostatecznie spadł o dwa miejsca.
Wczoraj znów oglądaliśmy wielki popis Ahonena. Już w pierwszej serii najlepszy obecnie skoczek świata potwierdził wielką formę - 143 m było rewelacyjnym wynikiem. Kolejne miejsce zajmował Austriak Thomas Morgenstern. Jego 135,5 m w innej sytuacji może by zyskało uznanie, w tej jedynie potwierdziło dominację Fina. My przez długi czas emocjonowaliśmy się tym, czy Małysz w ogóle zdoła awansować do finałowej trzydziestki. Skoczył bowiem krótko, jedynie 114 m - ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, Polak zajmował 24. miejsce. Do trzydziestki nie zakwalifikował się Rutkowski. W pierwszej serii zaliczył 93,5 m, co dało mu 49., przedostatnią pozycję w konkursie.
W drugiej serii Małysz się nieco poprawił, Ahonen znów skoczył rewelacyjnie, a największą niespodziankę sprawił Jakub Janda. Czech poszybował bowiem aż 137,5 m, co pozwoliło mu "wskoczyć" na podium. Duży sukces!
Pierwszym liderem Pucharu Świata został oczywiście Ahonen, który wyprzedza Morgensterna aż o 75 punktów.
Wyniki:
Sobota: 1. Janne Ahonen (Finlandia) 318,7 pkt (144,5 m + 142,0 m), 2. Alexander Herr (Niemcy) 275,5 (138,5 + 126,5), 3. Martin Hoellwarth (Austria) 274,0 (139,0 + 123,5), 4. Matti Hautamaeki (Finlandia) 273,7 (140,5 + 123,5), 5. Thomas Morgenstern (Austria) 270,7 (128,5 + 133,0), 6. Noriaki Kasai (Japonia) 268,7 (132,5 + 129,0)... 19. Adam Małysz 205,3 (123,5 + 105,0).
Niedziela: 1. Ahonen 308,3 (143,0 + 143,0), 2. Morgenstern 288,2 (135,5 + 133,5), 3. Jakub Janda (Czechy) 282,2 (129 + 137,5), 4. Hautamaeki 277,5 (130,0 + 135,0), 5. Andreas Widhoelzl (Austria) 267,1 (128,0 + 131,5), 6. Kasai 266,4 (129,5 + 131,0)... 19. Małysz 216,3 (114,0 + 119,5).
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 2004-11-29

Autor: kl