Achalgori nazwali Leningori
Treść
Decyzja o ataku na Osetię Południową w sierpniu była jedynie konsekwencją ruchów podjętych przez Moskwę i była niezbędna z uwagi na bezpieczeństwo narodowe - powiedział włoskiemu dziennikowi "La Repubblica" prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. W rozmowie konsekwentnie podkreślał, że to Rosja jest odpowiedzialna za wojnę, jaka wybuchła w jego kraju w sierpniu br.
Jak zauważył Saakaszwili, wojska rosyjskie gromadziły się pod granicą Gruzji na długo przed podjętymi przez niego działaniami. Podkreślał, że zmuszony był odpowiedzieć zbrojnie, gdyż Moskwa dopuszczała się w Osetii Południowej licznych zbrodni o podłożu etnicznym. "Była to decyzja trudna, ale każdy zachodni rząd by ją podjął, by nie narażać swych obywateli na niebezpieczeństwo" - powiedział prezydent na temat zaatakowania separatystycznego regionu. Zaznaczył, że jest świadomy, iż podczas operacji jego wojsk zginęła liczna grupa cywilów. "Nie miałem innego wyboru. Jesteśmy małym krajem i musieliśmy stawić czoło jednej z najpotężniejszych armii" - dodał. Saakaszwili podkreślał także, że to nieprawda, iż w Osetii Południowej żyją sami obywatele rosyjscy. Dowodem na to jest fakt, że w Tbilisi przebywa obecnie ok. 5 tysięcy uchodźców z tego regionu, co oznacza, jak powiedział prezydent, że nie wszyscy jej mieszkańcy chcą być "w rękach Moskwy".
Jego zdaniem, większość zamieszek, do jakich dochodzi w separatystycznych regionach, jest inspirowana przez Rosję. Zaznaczył, że moskiewskie prowokacje są czasem wręcz absurdalne. "Czy wie pan, że miasto Achalgori w Osetii Południowej już nazwano Leningori?" - zapytał prezydent Gruzji włoskiego dziennikarza.
W końcowej części wywiadu Micheil Saakaszwili odniósł się także do wypowiedzi przedstawiciela Rosji przy NATO, że USA rozważają możliwość odsunięcia go od władzy. Stwierdził, że jest to jedynie "stara historia" powtarzana przez Kreml w celach propagandowych.
ŁS, PAP
"Nasz Dziennik" 2008-12-01
Autor: wa