Przejdź do treści
Przejdź do stopki

A teraz mecz roku

Treść

Po efektownej wygranej piłkarzy Wisły Kraków z Cracovią 3:0 mistrzowie Polski odzyskali fotel lidera naszej ekstraklasy. Mają jednak tyle samo punktów - 28 - co druga w tabeli warszawska Legia. Obie drużyny w niedzielę zagrają pod Wawelem w meczu, który bez przesady można nazwać pojedynkiem jesieni, a być może roku.

Przed 170. derbami Krakowa wydawało się, że więcej atutów mają w rękach (nogach) zawodnicy Cracovii. To oni byli bowiem ostatnio w formie, grali lepiej i skuteczniej. Wiślacy przeżywali kryzys, tracili punkty. Boisko wszystko jednak zweryfikowało. Od pierwszych minut, grając z niebywałą determinacją, ambicją i wolą walki, gospodarze osiągnęli ogromną przewagę, spychając rywali do roli tylko obserwatorów pomysłowych i efektownych akcji Mauro Cantoro, Marcina Kuźby, Jakuba Błaszczykowskiego i kolegów. Wisła zdobyła trzy gole (Maciej Stolarczyk, Marcin Kuźba i Dariusz Dudka), mogła jeszcze przynajmniej dwa więcej. Rozegrała najlepszy ligowy mecz w rundzie, udowadniając, że zdania o jej kryzysie są przedwczesne. - Wygraliśmy tylko dlatego, że moi zawodnicy dali z siebie 120 procent. Przed meczem powiedziałem im: "Pokażcie, że potraficie grać w piłkę" - przyznał trener "Białej Gwiazdy" Tomasz Kulawik. Szkoleniowiec Cracovii, Wojciech Stawowy, był załamany, ale nie starał się szukać tanich usprawiedliwień: - Byliśmy nerwowi, gra się nam zupełnie nie kleiła. Zaczynaliśmy z dużymi nadziejami, ale byliśmy zespołem słabszym.
Wisła zrównała się w tabeli punktami z Legią i wyprzedziła ją lepszym stosunkiem bramek. W niedzielę obie drużyny spotkają się na Reymonta w meczu, który może zadecydować o mistrzostwie jesieni, a być może i mistrzostwie Polski. Pojedynek zapowiada się rewelacyjnie. Legia od kilku tygodni jest na absolutnej fali wznoszącej, wygrała pięć spotkań z rzędu. Wisła, po dołku, wróciła do wielkiej formy. To kiepska wiadomość dla legionistów. Dobra brzmi: w niedzielę zabraknie pauzującego za żółte kartki Radosława Sobolewskiego. To ogromne osłabienie krakowskiej drużyny.
Pisk

"Nasz Dziennik" 2005-11-24

Autor: ab