2 tys. zabitych Amerykanów
Treść
Już 2 tys. amerykańskich żołnierzy zginęło, według oficjalnych danych, od początku wojny w Iraku - poinformował we wtorek Pentagon. Wczoraj Senat USA uczcił ich pamięć chwilą ciszy. Prezydent George Bush chwalił męstwo żołnierzy, ale przyznał, że trzeba się liczyć z dalszymi ofiarami.
Ostatnią w tej smutnej statystyce ofiarą wojny w Iraku był ciężko ranny w zamachu nieopodal Samarry sierżant, który zmarł w sobotę w szpitalu w Teksasie. Rzecznik dowodzonych przez Amerykanów sił wielonarodowych Steve Boylan wzywał media, by nie "rozdmuchiwały" faktu, że w Iraku do tej pory zginęło aż 2 tys. Amerykanów. Według innych szacunków, m.in. stacji CNN, liczba ta jest faktycznie jeszcze wyższa. Warto dodać, że nie obejmuje ona członków prywatnych agencji ochrony, którzy nie "obciążają" oficjalnych statystyk.
Jednocześnie poinformowano, że według nieoficjalnych danych od początku amerykańskiej inwazji na Irak zginęło co najmniej 25 tys. irackich cywilów, a według innych szacunków - być może nawet 70 tys.
Zdaniem Roba Watsona, korespondenta BBC, straty wśród amerykańskich żołnierzy na początku wojny były minimalne - podczas zajęcia Iraku zostało zabitych zaledwie 150 żołnierzy.
Aż 90 proc. amerykańskich wojskowych zginęło na skutek zamachów oraz walk z irackim podziemiem zbrojnym w ciągu dwóch i pół roku po inwazji.
Na skutek ciągle rosnących strat w US Army w amerykańskim społeczeństwie narasta sprzeciw wobec udziału żołnierzy w okupacji Iraku. Niektórzy spodziewają się wybuchu niezadowolenia podobnego do tego podczas wojny w Wietnamie, gdzie zginęło ok. 58 tys. amerykańskich żołnierzy.
JS
"Nasz Dziennik" 2005-10-27
Autor: ab