15 procent dla właścicieli
Treść
W Sejmie odbyło się wczoraj pierwsze czytanie ustawy reprywatyzacyjnej. Rządowy projekt przewiduje, że właściciele i ich spadkobiercy, którym po II wojnie światowej państwo odebrało majątek, uzyskają prawo do otrzymania rekompensaty w wysokości 15 proc. wartości utraconego mienia.
Rządowy projekt ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia zakłada, że będą one przysługiwać właścicielom odebranego majątku oraz ich spadkobiercom. Chodzi o niesłusznie odebrany przez państwo majątek po II wojnie światowej. Rekompensaty będzie można otrzymać zarówno za utracone grunty, budynki, przedsiębiorstwa, gospodarstwa rolne, jak i dobra kultury, np. przedmioty zabytkowe. O odszkodowanie oprócz osób fizycznych będą mogły występować również spółki handlowe. Wiceminister Skarbu Państwa Kazimierz Jaszczyk zaznaczył, że rekompensata będzie przysługiwać za majątek odebrany na podstawie 16 dekretów wydanych w latach 1944-1962 bez konieczności udowadniania naruszenia prawa przy konfiskacie majątku, a także za majątki przejęte w tamtych latach z naruszeniem ówcześnie obowiązującego prawa. Na odszkodowanie nie będą mogli jednak liczyć np. Niemcy przesiedleni po II wojnie światowej oraz osoby, które w 1946 r. na mocy dekretu utraciły polskie obywatelstwo. Byli właściciele i ich spadkobiercy nie mogą liczyć na zwrot skonfiskowanego majątku w naturze. Rekompensaty wypłacane mają być w formie pieniężnej i to w wysokości jedynie 15 proc. wartości utraconego majątku. Według Jaszczyka, wynika to z niewielkich możliwości finansowych państwa. Rząd przewiduje, że wartość roszczeń może sięgnąć nawet 60 mld zł.
Obecnie kwestia reprywatyzacji nie jest uregulowana. Wszyscy zainteresowani odzyskaniem utraconego majątku mogą dochodzić swoich praw przed sądami, z czego zresztą coraz częściej korzystają i wygrywają procesy. Trzeba im wtedy wypłacić 100 proc. wartości utraconego majątku. Według Stanisława Gudzowskiego (LPR), debata nad tym rządowym projektem to strata czasu. - To, co zaproponował rząd, jest kolejnym policzkiem wobec tych wszystkich, którym wyrządzono krzywdę - stwierdził Gudzowski. Z rządowym projektem nie zgadza się też Jan Bury (PSL). Według niego, państwa polskiego nie stać obecnie na wypłatę nawet tych 15 proc. rekompensat, a do kwestii reprywatyzacji można będzie wrócić dopiero w następnej kadencji Sejmu.
Jeżeli ustawa wejdzie w życie, to pierwsze rekompensaty mogłyby być wypłacane w czterech ratach, począwszy od 2008 r.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2005-04-13
Autor: ab